Miejsce to jest ukryte, jakby niewidoczne dla ludzkiego oka, tak aby chronić sztukę i jej drobne sekrety. A może też po to, by ludzie mogli spokojnie oddawać się swej pasji, słuchając szumu drzew i dzwonków wiszących leniwie przy oknie.

36

2

Byłam zdziwiona, a może też i oczarowana, że w tak malutkiej wiosce, gdzieś na obrzeżach pól ryżowych i gór piętrzących się dumnie, odkryłam małą enklawę rodzimej twórczości. To tu w małym, ale jakże uroczym ustroniu Miyama, od wieków kultywuje się tradycję ręcznie wyrabianej i zdobionej ceramiki, mającej swe korzenie aż w Korei.  

4

Jej historia zaczyna się w momencie kiedy potężny klan Samurajów, Shimadzu, rządzących w rejonie dzisiejszej Kagoshimy, zaprosił Koreańskich garncarzy w swe rodzime strony, by edukować miejscowych rzemieślników w sztuce ceramicznej.  To dało zalążek do powstania i rozwoju unikatowej w swym wzornictwie i stylu ceramiki, znanej globalnie i krajowo jako „ Satsuma Ceramics”.

Na jej czele stoi ów klan Koreańskich osadników, zwanych Chin Jukan, którzy od wielu pokoleń pieczołowicie rozwijają swoją kreatywną tożsamość w myśl idei, że nawet tak niebagatelna sztuka jak garncarstwo może być pomostem pokoju pomiędzy zwaśnionymi narodami.

5 8

Przechadzając się leniwie i oddając się onirycznej ciszy jaka tu panuje, obserwuję skrupulatną pracę garncarzy. Niemalże nieruchomi, zastygli w swych pozach , siedzący na kuckach na tatami podłodze emanują spokojem i skupieniem równym mnichom buddyjskim, trenujących swą wolę w zimnych wodach wodospadu. Są majestatyczni, dostojni, ale jednocześnie skromni i oddani swemu artystycznym powołaniu.  Jakby nie było innego świata czy też wymiaru, poza tym kreatywnym, dziejącym się w studio.

12 11

Każdy z osobna, kreuje unikalny wzór, inspirowany naturą czy życiem dokoła. Nie ma dwóch identycznych kubków, misek czy talerzy. Wszystko jest ręcznie malowane, zdobione i wykonane, tak jakby technologia nie zawitała w ten zakątek globu. Artyści oddają swą duszę i serce by podkreślić znaczenie misji jaka ich sztuka niesie. Misji pokoju i współpracy, jedności i przyjaźni dwóch krajów, których historia niejednokrotnie rzucała na pole walki.
14

Ceramika z Satsumy jest wręcz zwyczajna, ale za to piękna i nietuzinkowa w swej prostocie. Dominują barwy ciemne, czarne, brązowe, ale nie brakuje też tych jasnych, pastelowych i kremowych. Czasami wyroby te są pozbawione jakiegokolwiek ornamentu czy ozdoby, a niekiedy jednak przeważają szczegółowe wzory, zachwycające swym wyrafinowaniem i kunsztem. Trzeba przyznać, że to małe arcydzieła.

Najbardziej wyróżniacie się z tego zespołu to kubki do herbaty tzw.  „Hibakari-te”, które to wyznaczyły kurs ceramiki z Satsuma i nadały jej prostolinijny charakter. Ich unikatowość przejawia się w połączeniu koreańskich technik ceramicznych z japońską metodą wypalania. Tak oto powstały kubki, o prostym nieskomplikowanym kształcie, których to śnieżnobiały kolor podkreśla głębię zieleni japońskiej herbaty.

10 9

Niewątpliwie, ceramika z Satsumy, może być utożsamiana z typową prostolinijną ceramiką japońską, do której europejskie oko jest przyzwyczajone i całkiem obeznane.  Nic bardziej mylnego. Jest to ceramika harmonii i pojednania, łączenia jednej myśli z drugą i sztuki tworzenia opartej na zrozumieniu i uczeniu się innych kultur, czasami obcych, ale także tych bliskich.