Skąd pomysł na nazwę marki?

Wszystko zaczęło się od mojej działalności artystycznej pod pseudonimem PINK CRUELLA.  Jest to bardzo niszowa twórczość w duchu feministycznym. Tutaj również powstają lalki i ilustracje, lecz te – o wyzywającym wyrazie i często charakterze erotycznym- trafiają do wąskiego grona dorosłych odbiorców.  W pewnym momencie obudziła się we mnie potrzeba zrobienia czegoś jeszcze, dotarcia do odrobinę szerszej publiczności- nie wykluczając również tej trochę młodszej.

Tak powstała marka CRUELLY COOL, zrodzona niejako z PINK CRUELLI,  funkcjonująca równolegle z nią, lecz zupełnie od niej niezależnie. Nazwa marki wywodzi się z nazwy PINK CRUELLA i nawiązuje do specyficznej estetyki moich prac, wyrażającej się w charakterystycznych ostrych ząbkach, czy zadziornych spojrzeniach postaci.

lama and i kurrrrrwa ja i zwariowana vada

I na szycie zabawek? Czasem trochę strasznych? Czy one są dla dzieci?

Na samym początku powstawały tylko ilustracje.  Bardzo szybko jednak zaczęłam je „przenosić” na postacie trójwymiarowe. Forma maskotek wydała się idealna dla rodzących się w mojej głowie pomysłów.  Mięciutkie futerka, kolorowe tkaniny i włóczki inspirują do nowych, ciekawych rozwiązań. Bardzo manualny charakter pracy i bezpośredni kontakt z miękkim materiałem pozwala na tworzenie niezwykle osobiste.

Czy moje maskotki są straszne? Ja to widzę trochę inaczej. Są zbuntowane, zadziorne, niegrzeczne…  Mają swój charakter i są pewną alternatywą dla „milutkich” i „słodziutkich” maskotek, których na rynku nie brakuje.

Historia i obecne zjawiska kulturowe na całym świecie mówią, że zabawki nie są tylko dla dzieci, a doświadczenia płynące z mojej działalności jedynie to potwierdzają.  Większość moich prac trafia do osób dorosłych w charakterze oryginalnego gadżetu, nietypowego dodatku do wnętrza, a czasem – po prostu – w roli ulubionej maskotki.

Swoje lalki i zwierzaki tworzę więc w głównej mierze z myślą o osobach dorosłych.  To oni decydują, czy i którą zabawkę dadzą swojemu dziecku. Myślę, że to sprawa bardzo indywidualna.

Moją ofertę kieruję do młodych ludzi z dużym poczuciem humoru  i pewnym dystansem niezbędnym do pozytywnego odbioru moich prac. Chcę dotrzeć do osób ceniących sobie oryginalne wzornictwo i poszukujących czegoś odmiennego na rynku zabawek hand made.  Osobliwa estetyka,  w której się poruszam, z pewnością nie trafi do każdego.

IMG_3141 kadr 2 logo dream team IMG_1308psj10k10logo IMG_2366 ps logo IMG_2378 ps 10 logo IMG_2622 ps 12 logo IMG_2625 ps 12 logo IMG_2681 ps IMG_3116 ps 7 logo

Jak długo trwa zrobienie jednej maskotki? Czy zajmujesz się też innymi rzeczami?

Proces tworzenia zwykle zaczyna się na długo przed momentem, gdy siadam do pracy. Pomysł „chodzi mi po głowie” przez jakiś czas i czeka na swój moment, by ujrzeć światło dzienne w formie pierwszego szkicu.

Realizacja projektu, czyli wykonanie zabawki zajmuje mi kilka godzin. Raz krócej, raz dłużej. Czasem od samego początku mam pewność, jakich użyć kolorów, innym razem długo zestawiam ze sobą tkaniny i włóczki, szukając zadowalającego efektu. Zdarza się, że w trakcie pracy odbiegam od pierwotnej koncepcji i powstaje coś nieco innego, zaskakującego. Dla mnie tworzenie to przede wszystkim świetna zabawa.

Poza aktywnością w CRUELLY COOL działam także  jako wspomniana PINK CRUELLA. Obecnie pracuję również jako kelnerka w amerykańskiej restauracji i bardzo to lubię. Bezpośredni kontakt z wieloma różnymi ludźmi daje mi pozytywną energię, którą mogę spożytkować w moich działaniach twórczych.

IMG_3722 ps IMG_3768 ps 10 IMG_3857 ps IMG_3858 ps IMG_3864 ps IMG_3869 ps

Lubiłaś swoje pluszaki jak byłaś mała? A może już wtedy je przerabiałaś?

Będąc dzieckiem,  bardzo dużo czasu spędzałam u mojej babci, która była krawcową. Wśród pudeł z gałgankami i puszek z guzikami wyszukiwałam te najfajniejsze i łączyłam je ze sobą. Z nich powstawały przeróżne rzeczy, także lalki-szmacianki z wełnianymi włosami i misie z oczami z guzików.  Najlepszą zabawą było więc robienie zabawek.

To babcia nauczyła mnie szyć i dziergać. I myślę, że to właśnie ona zaszczepiła we mnie szacunek do tego, co wykonane ręcznie, z uwagą i miłością.

Skąd czerpiesz inspiracje? Niektóre przypominają mi współczesne kreskówki nie-dla dzieci (bez skojarzeń).

Specyficzny styl dominujący w moich pracach zrodził się jeszcze podczas studiów na ASP we Wrocławiu. Przybyła z małej miejscowości, oczarowana miastem – jego zgiełkiem, różnorodnością i street artem, dość szybko odrzuciłam powagę swojej twórczości. Na jej miejscu pojawiło się dużo humoru, koloru i dystansu.

Znaczący wpływ wywarły na mnie sztuka uliczna i naiwna oraz muzyka punk rockowa. To one w dużej mierze mnie inspirują. Podstawowym motorem działania jest jednak moja przekorna natura i specyficzne poczucie humoru.

Wspomniane współczesne kreskówki dla dorosłych natomiast, nie wywierają na moją twórczość żadnego wpływu, ponieważ zupełnie się nimi nie interesuję i raczej nie mam z nimi styczności.

IMG_3982 ps IMG_3995 ps

Jaka była najdziwniejsza maskotka jaką zrobiłaś? Masz swoja ulubioną, z którą nie możesz się rozstać?

Ciężko jest mi stwierdzić, które z moich maskotek są wyjątkowo osobliwe czy śmieszne. Zdarza się, że postać, w której ja nie widzę nic szczególnie dziwnego, wywołuje falę zaskoczenia u  moich odbiorców.

Do tego co robię podchodzę bardzo osobiście, więc kocham wszystkie moje maskotki, wszystkie sprawiają mi dużo radości i satysfakcji.  Oczywiście zdarzają się ulubieńcy, ale bardzo szybko się zmieniają, bo ciągle powstają nowe zabawki  i to one stają się tymi ulubionymi.

Jak masz plan na przyszłość, związany z zabawkami?

Nie uciszać wewnętrznego niegrzecznego dziecka i nadal realizować wszystkie, nawet najbardziej szalone pomysły! Dotrzeć ze swoimi pracami do większej liczby osób i cieszyć się ich reakcjami. Dawać coś od siebie i otrzymywać coś w zamian. To jest w tworzeniu najważniejsze. Swoista wymiana energii.

 

Zobaczcie zabawki CRUELLY COOL tutaj: https://www.facebook.com/cruellycool/app/109032605903820/