Drewno kocham od najmłodszych lat. Już w dzieciństwie uwielbiałam wbijać gwoździe w deseczki i robić wieszaki na ubranka dla lalek. Miałam nawet swoją małą skrzyneczkę z narzędziami, a zapach drewna uważałam za najpiękniejsze perfumy. Mój tata jest stolarzem, więc wszystkie meble w domu zawsze były zrobione przez niego. Powstawały w stolarni na warszawskiej Białołęce, na skraju pięknego lasu, gdzie pod oknami często przechadzają się dziki i sarny.

Stolarnie założył mój dziadek ze swoim wspólnikiem w 1982 roku. Później zaczął w niej pracować mój tato i od 1992 prowadził ją już sam. W międzyczasie zmieniały się lokalizacje stolarni. Znajdowała się w Legionowie, w Marysinie Wawerskim, ale najdłużej i po dzień dzisiejszy, funkcjonuje na terenie Białołęki Dworskiej.

stolarnia1 stolarnia2 stolarnia6

Lubiłam odwiedzać stolarnię nie tylko dla jej pięknego zapachu, ale również dlatego, że mogłam zobaczyć, jak powstaje dany przedmiot. Pamiętam, że jak przyjechałam raz z siostrą pomagać tacie przy wykańczaniu serii drewnianych elementów do zestawów pomocy szkolnych (klocki drewniane, noże do papieru, łódeczki do składania). Oczywiście byłam zafascynowana swoją pierwszą pracą, ale jeszcze bardziej chciałam użyć każdej maszyny i zrobić świecznik na tokarce. Niestety mogłam wtedy pomagać tylko przy najprostszych pracach.

Stolarnia do dziś zachowała fantastyczny klimat. Jest ogrzewana starym piecem trociniakiem, znajdują się w niej już mniej używane tradycyjne narzędzia, a wpadające przez drewniane okiennice światło sprawia, że odwiedzając stolarnię po tylu latach czułam się jak w miejscu wyjętym z nurtu czasu. Miejsce to doceniły również zagraniczne stacje telewizyjne takie jak Discovery Channel, oraz Royal Bank of Scotland, którym stolarnia służyła za plan zdjęciowy.

stolarnia5 stolarnia4 stolarnia3

Ktoś mnie kiedyś zapytał, czy będę w związku z moją “drewnianą przeszłością” coś robić? Nie wiem… Moja miłość do drewna nie wygasła. Nadal lubię drewniane meble, zamieszkałam w drewnianym domku w Szwecji, gdzie las mam na wyciągnięcie ręki. Kocham drzewa. Uwielbiam na nie patrzeć, obserwować jak zmieniają się ich kolory wraz z porami roku. Lubię biżuterię z drewnianymi elementami, a codzienne wchodzenie przed dom na bosaka i stąpanie po drewnianym tarasie jest dla mnie niesamowicie odprężającą medytacją.

  • Rewelacyjne zdjęcia i ciekawa historia 🙂