„Moje Lasy mówią o mnie. Pokazują to, czego nie widać na pierwszy rzut oka. To, czego większość ludzi we mnie nie zauważa. Pokazują moją delikatność, a może nawet kruchość. To, że potrafię być cierpliwa, pracowita i wytrwała. Ten las to sekret, cząstka mojego dzieciństwa – mojego najważniejszego dziedzictwa.” – tak przedstawiasz projekt Forest Forever na swojej stronie. Skąd właściwie wziął się pomysł na tworzenie ekosystemów w szkle?

Najczęściej opowiadam historię o kwiatku poziomki zasadzonym dla przyjaciela. Podkreślam przypadkowość tej historii, to, że zakryłam kamykiem laboratoryjną menzurkę i otuliłam poziomkę mchem. Patrząc głębiej – to nie był przypadek. To konsekwencja mojej artystycznej drogi. Zawsze żyłam blisko natury i sztuki. Moje prace malarskie i graficzne tylko przez krótki – akademicki czas – dotyczyły człowieka: jego ciała, emocji, rozterek.  

Ale już dyplom na krakowskiej ASP był inny. Tematem nadal były sprawy człowiecze, lecz forma i materiał wzięty od natury. Księga  jest skonstruowana, zlepiona z tkanek roślin, a jej strony zapisane językiem malarskim. Bez słów.

Należę do tych osób, które od wczesnego dzieciństwa wiedziały, co chcą robić. Zawsze rysowałam, malowałam, marzyłam o artystycznej edukacji. Dnie spędzałam wśród przyrody i na rysowaniu. Wieczory z książkami o naturze i sztuce. Wyjątkowo pobudzał moją wyobraźnię mikroświat. Pamiętam taką historię z dzieciństwa: zjechałam z górki sankami i wylądowałam tuż obok strumienia. Woda rozpuściła śnieg i odsłoniła dolne gałęzie świerków, a pod nimi mchy – nadal żywe, zielone . Moi rodzice stali na górze i zastanawiali się, co ze mną, bo utknęłam w tej krainie na dobre. Wyobrażałam sobie istoty żyjące w mchowym lesie, ukryte pod kopułami śniegu.

Od początku miał to być duży projekt, czy po prostu idea wciągnęła Cię na tyle, że hodowla butelkowych lasów zaczęła się rozrastać samoistnie?

To nie jest projekt. Moje Lasy to żywe rzeźby i tak je traktuję. Powstają nie hurtowe, sklepowe serie, ale kolekcje,  w których każda praca jest inna. Pokazuję instalacje, których częścią są lasy na wystawach. Wciąga mnie i nadal inspiruje ten temat, żywe tworzywo. Ważne jest też to, jak na lasy reagują odbiorcy. Ich potrzeba, zachwyt, tęsknota. Okazało się, że mały, żywy las w butelce  ma wymiar terapeutyczny . To dla mnie ważne. Trafiają do mnie osoby, które czują, że las w butelce to nie tylko ozdoba. Pani Ewa, która nie pójdzie na spacer do lasu, bo jest podpięta do respiratora. Kobieta, dla której las stał się narzędziem terapeutycznym dla niej samej i jej umierającego męża. Matka autystycznego chłopca, dla którego las w butelce stał się prawdziwym przyjacielem. Coraz więcej mam takich opowieści.
forest forever talizman2 forestforeveralchemia

Czy jesteś w stanie powiedzieć, ile ekosystemów liczy w tym momencie projekt?

Nie jestem i nie ma to dla mnie znaczenia.

Jak dbać o lasy w szkle? Czy wymagają specjalnego traktowania?

Przez minimum rok las się utrwala. Mam określone zasady, jak z nimi postępować i każdemu, kto zabiera ode mnie swój las, szczegółowo tłumaczę, co ma robić, np. by stał w półcieniu i nie doświadczał skoków temperatur. Ale tak naprawdę ważne jest też, by zostawić  rośliny w spokoju. Jak mówi Adam Wajrak: „puszcza musi się zapuścić.” To uczy pokory i akceptacji. Zimą naturalnie drzewa tracą liście, las – także ten w butelce – nie jest już tak zielony. Może się też zdarzyć, że jedna roślina zdominuje drugą, na wiosnę kompozycja może wyglądać zupełnie inaczej.

ja i Las

Masz jeden ulubiony? Taki specjalny, za którym stoi jakaś historia?

Mam swoje lasy. Nie oddam ich z przywiązania. I dla doświadczenia – jeżeli las żyje 9 lat, chcę wiedzieć, jak długo jeszcze zostanie ze mną. Może kiedyś opowiem ich historię, na razie niech to będzie tajemnica.

Czego nauczyło cię tworzenie Lasów Forest Forever?

Mam znacznie większy kontakt z tym, co ukrywałam przed samą sobą. To najlepsza ze wszystkich moich dotychczasowych terapii artystycznych.

forestforevertropikalny