Po co wyrzucać? Przynieś do mnie!

Moja rozmówczyni przekroczyła czterdziestkę, ale wygląda jak dziewczynka. Bez makijażu, w sportowej bluzie i rozciągniętych spodniach dresowych, sprawia wrażenie osoby zdystansowanej do siebie, świata i trendów mody. To nie pozory – tak jest. Jej sposób na siebie jest prosty i bardzo ekologiczny. Agnieszka Łapińska szyje torby na zakupy z materiałów „z odzysku”, czyli z zasłon, obrusów, prześcieradeł, a nawet z nienoszonej spódnicy.

Screen Shot 2016-09-14 at 22.10.20 Screen Shot 2016-09-14 at 22.10.41 Screen Shot 2016-09-14 at 22.10.52 Screen Shot 2016-09-14 at 22.11.00

Paulina Bocheńska: Skąd taki pomysł?

Agnieszka Łapińska: To był przypadek. Dostałam zlecenie na uszycie pokrowców na poduszki dekoracyjne i ze ścinków wzorzystego materiału uszyłam sobie bajecznie kolorową torbę na zakupy. Torba spodobała się znajomym i pomyślałam, czemu nie zająć się tym na poważnie.

PB: Ale rynek jest zalany torbami. Coś musi je wyróżniać.

AŁ: Postawiłam na prostotę i niepowtarzalność. Torby są bardzo proste w formie. To prostokąt z dwoma paskami na ramię w rozmiarze 40 na 30 cm. Wchodzi do niego zarówno bochen chleba jak i segregator z dokumentami. I do tego każda torba jest inna, bo zrobiona z innego kawałka materiału. Dominuje len i tkaniny naturalne.

PB:  Wiem, że materiały są w różne wzory. Niektórym bliżej do van Gogha, a innym do Marka Rothko. A czy jest motyw, który najlepiej się sprzedaje?

AŁ: Wydaje mi się, że kwiaty. Bardzo szybko sprzedała się torba uszyta z lnianego obrusu w maki. Obrus miał dobre 40 lat.

PB: 40 lat? Skąd bierzesz takie perełki?

AŁ: Maki przeleżały ponad 30 lat w szafie mojej mamy i były jak nowe.  Można powiedzieć, że dostaję od krewnych i znajomych królika.

PB: Widziałam na Twojej stronie internetowej, że niektóre torby są dwustronne. Od czego to zależy?

AŁ: Od grubości materiału. Jak materiał jest za cienki, to trzeba torbę wzmocnić drugą warstwą. I zazwyczaj robię tak, że jeżeli przód jest słoneczny, to środek jest pochmurny. Wiem po sobie, że jak mam dobry humor, to wolę słoneczniki, a kiedy nie mam nastroju, sięgam po kratkę lub paski. Dwie różne kompozycje kolorystyczne są też praktyczne w przypadku par. Facet nie pójdzie po zakupy z torbą w kwiatki, ale już paski nie powinny mu przeszkadzać.

PB: No i każda elegantka łatwiej dopasuje taką torbę do koloru sweterka. Wiem, że na razie szyjesz swoje torby u mamy.

AŁ: Lepiej się mobilizuje, kiedy nie pracuję w miejscu, w którym mieszkam. Do mamy mam bardzo blisko. Jeżdżę rowerem, równie kolorowym jak moje torby, bo złożonym z co najmniej pięciu różnych antycznych rowerów. Bardzo lubię te poranne przejażdżki. Szyję na starym Łuczniku, który ma ponad 35 lat.

PB: I marzy Ci się pewnie nowa?

AŁ: To jest jak z samochodem. Zawsze chciałoby się mieć lepszy model. Szybszy, sprawniejszy i ładniejszy. Ale jeździ się tym, co się ma. Podobnie z maszyną. Moja szyje do przodu, do tyłu i zygzaczkiem. I na razie to musi wystarczyć.

PB: Wiem, że szyjesz też torby na zamówienie.

AŁ: Tak. Jeżeli ktoś chciałby większą torbą lub uszytą z swojego materiału, to proszę bardzo. Jestem otwarta na wyzwania.

PB: A jak byś w dwóch słowach zachęciła do swoich toreb?

AŁ: Najważniejszy jest materiał, bo niepowtarzalny. Ostatnio uszyłam piękne torby z zasłonek do pokoju dziecięcego. To nie sieciówka. Nie spotkasz nikogo na ulicy z torbą taką jak twoja. Bo taka jest jedna jedyna. Moje materiały to głównie tkaniny z lat 60-tych. To jest unikalny design i pewnie nie dla wszystkich. Zapraszam na swoją stronę: www.jatorba.pl Można tam zobaczyć próbkę moich możliwości. Gwarantuję doskonałą jakość wykonania, a jako bonus dodaję dobrą energię.

Screen Shot 2016-09-14 at 22.12.38 Screen Shot 2016-09-14 at 22.12.21