Chociaż nie palę papierosów, to zawsze noszę przy sobie zapalniczkę. Wierzę, że któregoś dnia (będzie to o czwartej nad ranem, latem) o ogień zapyta mnie jakiś pisarz-artysta-poeta-przystojny mężczyzna w tatuażach i z dłuższymi włosami. A potem jakby nigdy nic zaczniemy rozmawiać, zaprosimy się na kawę, potem na następną.

Jednak bardzo rzadko ktokolwiek prosi mnie o ogień. Umówmy się, to nie lata 90-te. Ludzie palą teraz elektroniczne papierosy, no i rozmawia się ze sobą tylko elektronicznie. Dlatego ta zapalniczka, którą mam od powrotu z Brazylii (w 2014 roku produkowano tam mnóstwo gadżetów związanych z promocją Rio de Janeiro), nigdy mi się nie wyczerpała.

Dostałam ją od Michała. Któregoś dnia siedzieliśmy na Christianii w Kopenhadze (i przyznam, że tam była najczęściej używana). To było niedzielne popołudnie, ciepłe, jak na lipiec w Danii.

Potem tą samą zapalniczką zapalałam sobie świeczki podczas ciemnej i brzydkiej zimy w polskiej rzeczywistości. Stawiałam je na parapecie, a zapalniczkę chowałam z powrotem do torebki. Nie przydała się na schodkach nad Wisłą, na Mazowieckiej, na Oleandrów, ani pod żadnym innym barem w Warszawie. Zresztą,  może powinnam zrewidować swoje marzenia, co miałabym potem zrobić z nałogowym palaczem w domu, podczas gdy sama nie palę papierosów?

Aż któregoś dnia odezwał się Michał. Napisał, że zaprasza mnie do Kopenhagi, bo organizuje jakiś artystyczny event. Będzie wystawa zdjęć, pokaz filmów i inspirujący ludzie. I żebym wystąpiła, bo najwidoczniej jestem inspirująca.  

Schowałam zapalniczkę do bagażu podręcznego i wysiadając na lotnisku w Malmö myślałam sobie, że to bardzo ciekawe, jak proste przedmioty mogą wpłynąć na twoje życie. Można być cały czas przygotowanym na nadejście czegoś i nosić swoją zapalniczkę w torebce, podczas gdy coś magicznego już dawno miało miejsce. Że już dawno spotkałaś ludzi, którzy mieli wpłynąć na twoje życie i teraz tylko trzeba poczekać na tego skutki.

Relację z eventu „Poles on the road”, na którym miałam okazję wystąpić w grudniu 2016 roku można przeczytać tutaj.