Często zastanawiam się dlaczego robimy tak mało rzeczy, które sprawiają nam przyjemność. Dlaczego odkładamy te małe radości na potem, na zaś, na kiedyś. Dlaczego tak bardzo wzbraniamy się przed sprawieniem sobie chwili radości? Przecież nie zawsze musimy być racjonalni, poważni, dorośli. Kiedy ostatnio zdarzyło Ci się zapomnieć o całym świecie i po prostu zrobić to co lubisz? I mówimy tu o szeroko rozumianych przyjemnościach.

O wyprawie w góry, o wycieczce nad morze, gdzie woda tak przyjemnie szumi, koi nerwy, a fale delikatnie obmywają twoje stopy. O przejażdżce rowerowej za miasto, o pikniku w parku, o karmieniu kaczek chlebem. O pysznej kawie z dodatkiem kardamonu. O najnowszym numerze ulubionego magazynu. O domowym SPA, własnoręcznie przygotowanej maseczce, o pięknie pomalowanych paznokciach. O spacerze nad rzeką, o biegu o poranku, kiedy miasto dopiero budzi się do życia. O zakupie tanich biletów lotniczych i wycieczce w nieznane.

Może marzysz o chwili wytchnienia? Chwili relaksu? A może wręcz przeciwnie. Wolisz się wyszaleć, posłuchać dobrej muzyki, potańczyć, wypić butelkę dobrego wina w towarzystwie przyjaciół i bawić się do białego rana? Zdrowy rozsądek podpowiada, że to nie czas, nie pora. Że jutro będziesz zmęczony, a przecież trzeba wstać do pracy. I tak mija dzień za dniem, a my wciąż zapominamy, że życie toczy się tu i teraz.

Weź kartkę papieru i zacznij spisywać swoje myśli, zapisz, na co masz ochotę, żeby te najlepsze pomysły nie uciekły i nie znikły tak szybko, jak się pojawiły. Nawet jeśli lista planów i marzeń jest długa, nie powinno to zniechęcać. W końcu chodzi o przyjemność.

Spytasz zatem czym dla mnie jest przyjemność? Uczucie zimnej posadzki pod stopami, kiedy czekam, aż woda zagotuje się w czajniku. Poparzony język, gdy zbyt szybko i łapczywie chcę wypić świeżo zaparzoną herbatę. Smak owsianki z jabłkiem i cynamonem. Uśmiech lubego o poranku. Gorąca kąpiel, maseczka z zielonej glinki i domowy peeling. Pusty talerz po moich kuchennych eksperymentach. Wegańskie pulpeciki, frytki ze słodkich ziemniaków, ciasto na bazie kaszy jaglanej. W weekendy  puszczam wodze fantazji. Śniadania do łóżka to już tradycja, bez której nie możemy żyć. Pankejki, naleśniki, placuszki owsiane, omlet czy shakshuka. Świeże kwiaty w wazonie, hektolitry aromatycznej zielonej hebraty z jaśminem i długie rozmowy. To właśnie w weekendy zwalniamy tempo, cieszymy się sobą, swoim towarzystwem. Z pozoru zwykłe czynności, podpadające pod rutynę i stagnację dla mnie są źródłem niewyczerpanych przyjemności. Spacer, przejażdżka rowerowa, artykuł w ulubionym magazynie, świece, kieliszek wina, dobra muzyka płynąca ze starego gramofonu.

Pot spływający po skroniach podczas kolejnego zabójczego treningu. Ból mięśni po porannym biegu. Odpoczynek w towarzystwie trzymającego w napięciu kryminału. Manicure w kolorze bordeaux. Krwiście czerwona szminka dodająca animuszu. Wieczór z przyjaciółką przy kieliszku zbyt wytrawnego wina.

Tylko Ty możesz zdefiniować co radość tak naprawdę dla Ciebie znaczy. Rozejrzyj się. Uśmiech najbliższej ci osoby, słońce za oknem, zapach świeżo zaparzonej kawy roznoszący się po domu, chrupiące pieczywo z pobliskiej piekarni, lekko słone masło i domowa konfitura babci. Wszystko na wyciągnięcie ręki…

To jak? Znajdziesz czas na chwilę przyjemności?

wood-village-house-grass