Dlaczego miód podrożał? Miód, ma on dla Ciebie jakieś specjalne znaczenie? 

Samo stwierdzenie „miód podrożał” powstał w klasyczny, sytuacyjny sposób, podczas rozmowy z moją siostrą. Już nie pamiętam dokładnie jak to było, jedyne co wiem, to przewijał się później w naszych rozmowach tak często, że znalazłam w nim piękną alegorię słodyczy uczuć, emocji i podniosłych westchnień, które są coraz trudniejsze do zdobycia i kosztują nas coraz więcej. Było to w okresie moich największych zmian w życiu, dlatego Miód Podrożał musiał znaleźć się na stronie tytułowej.

Marta Streng - Miód Podrożał 01

Film, o tym tytule został nakręcony z myślą o promocji książki? Zachwycił mnie…

Bardzo miło mi to słyszeć! Rzeczywiście filmik został sklejony z kadrów z sesji, którą wykonywaliśmy na potrzeby książki. Od samego początku był wykonany z myślą o zapowiedzi książki oraz ujęć, które uzupełniły jej treść. Również cover Julii Marcell „Carousel”, znajdujący się w podkładzie (notabene wykonany przez kochanego Wojtka Niemczyka, który nauczył się go w szalenie krótkim czasie), nie jest przypadkowy. Niezwykle katowałam ten utwór w okresie, w którym stawałam się najszczęśliwszą kobietą na świecie.

Książka, którą właśnie wydałaś, jest bardzo osobistym zbiorem twoich tekstów i fotografii. Jak wygadała droga do jej wydania? 

Jeśli powiedziałabym, że stało się to przypadkiem, skłamałabym, choć do dziś nie wierzę w to, co się dzieje. Zawsze uwielbiałam słowo pisane, odkąd nauczyłam się pisać, bawiłam się nim we wszystkie strony. Przełożyło się to również na niegdyś czynne zapisywanie postów blogowych różnymi przemyśleniami oraz uczuciami.

Pierwszym impulsem była najzwyklejsza rozmowa, podczas której padło pytanie „Dlaczego właściwie nie napiszesz książki?”. Nie czułam, że podołałabym stworzyć poczytną powieść. Mój język oraz forma przekazu są raczej pamiętnikowe, blogowe, choć i pełne metafor, za którymi mogę skryć prawdziwe zdarzenia i emocje, a jednocześnie dać upust temu, co w środku gryzie i drapie. A w owym czasie pisałam bardzo dużo, tym samym miałam spore grono odbiorców, którzy na wieść o pomyśle dotyczącym książki bardzo mocno mi kibicowali. To jeszcze bardziej ośmieliło mnie do wolnych rozmyślań dotyczących zamknięcia tego wszystkiego w pięknej, kartonowej okładce.

Od tego czasu zachowywałam najważniejsze dla mnie, opublikowane już teksty, pisałam również trochę „do szuflady”. Na ostateczną decyzję o ruszeniu z wydaniem wpłynął mój bratanek Bruno, który od urodzenia choruje na rozszczep kręgosłupa, wodogłowie oraz niedowład wiotki nóżek, co wymaga codziennej, bardzo trudnej i kosztownej rehabilitacji. Książka jest poniekąd moim sposobem na oddanie cząstki siebie w dobrej sprawie.

Marta Streng - Miód Podrożał 02

Kilka lat zajęło mi też ruszenie z fotografiami do tego projektu. Szukałam czegoś, co oddałoby moje prawdziwe uczucia, szukałam ludzi, którzy byliby pięknym odzwierciedleniem mnie, nas (mowa tu o moim mężu), poniekąd głównych „bohaterach” treści zawartych w książce; szukałam również okoliczności, które oddałyby całą moją miłość do otaczającego mnie świata. Wszystko zgrało się w niesamowitym czasie, odnaleźliśmy cudownych modeli, którzy stanęli na wysokości zadania i pozwolili mi wyciągać z nich każdą emocję przez dobrych kilka dni, w najpiękniejszym otoczeniu szwedzkiego domku letniego, na wysepce odciętej kompletnie od świata. Nie mogłam prosić o więcej, jeśli chodzi o efekt końcowy. Jest dokładnie taki, jak chciałam, trochę skromnie, jednak z uczuciem, do tego na cudownym papierze książkowym, który uwielbiam dotykać.

Marta Streng - Miód Podrożał 03 Marta Streng - Miód Podrożał 04

Książka na pewno zawsze jest dosyć osobistym przedmiotem dla autora, skrawkiem jego duszy, która rozprzestrzenia się dookoła. Jakie to uczucie trzymać coś tak namacalnego, ale też intymnego, cząstkę siebie w swoich rękach?

Choć minęło już trochę czasu, wciąż czuję się odrealniona, jakby to wszystko działo się obok mnie. Zarazem jest to najpiękniejsze uczucie, dotykać swoich własnych marzeń. Jednak muszę przyznać, że najbardziej niesamowite z tego wszystkiego są słowa, które mnie zasypują, maile od osób kupujących książki. Minął przeszło tydzień od ogłoszenia możliwości jej zakupu, a ja nie przestaję się wzruszać, czytając jak wiele lat ludzie śledzą moje fotografie oraz teksty, jak bardzo je doceniają, cytując przy tym fragmenty moich postów sprzed lat. Jeszcze nigdy moje serce tak bardzo nie urosło, nigdy też nie czułam większego sensu, trochę też nawet dumy, dla tego, co właśnie zrobiłam.

Marta Streng - Miód Podrożał 07 Marta Streng - Miód Podrożał 06 Marta Streng - Miód Podrożał 05

Piszesz, że to biografia, ale nie do końca „sto osiemdziesiąt stron pełnych ośmiu lat mojego życia” – czy książka kończy pewien etap w twoim życiu, a może raczej kończy się tam, gdzie obecnie jesteś i gdybyś pisała ją dalej, mogłaby trwać bez końca?

Nie mogę powiedzieć, że ta książka ma typowe rozpoczęcie, czy też zakończenie. Zaczyna się i kończy najzwyklejszym rozwinięciem, dokładnie tak, jakbyś weszła w środek jednej wielkiej imprezy. Jej początki odzwierciedlają najtrudniejszy dla mnie czas, co również przekłada się nieco na odbiór tekstów. Są trudniejsze do przebrnięcia, bardziej męczące i chaotyczne. Po nim nastał okres największych rewolucji w moim życiu, odnalezieniu takiej prawdziwej, bajkowej miłości oraz przeniesieniu całego świata do mojego Łoś Vegas (tj Szwecji; piękne określenie nadane przez znajomą, opisujące w pigułce całą moją wieloletnią miłość do łosi i Skandynawii), co zaowocowało niespotykaną wcześniej euforią i radością pisanych słów.

Książka w pewien sposób zamyka ważny dla mnie rozdział, po którym musiałam bardzo dojrzeć, przewartościować kilka bardzo istotnych spraw w życiu i podjąć pewne decyzje. Jest oczywiście symbolicznym zamknięciem, jednak nie jestem pewna, czy mogłabym kontynuować pisanie, które tak bardzo spoiło ważne dla mnie sprawy i układało się w chronologiczną (tylko dla mnie) całość. Jak wiadomo, najłatwiej tworzy się w bólach i cierpieniu. Jest w tym trochę okrutnej prawdy.

Jestem teraz prawdziwie szczęśliwa i trudniej mi oddać słowami ten stan. Pozostaje mi kumulowanie całej swojej radości i drobnych melancholii w codziennych kadrach. Dlatego temat „Miodu” został w pewien sposób wyczerpany na mój własny sposób. Wciąż jednak kocham pisać, więc kto wie, co jeszcze mnie czeka?

Twoja książka, to nie tylko osobisty projekt, chęć wydania swojej twórczości, ale też jawi mi się jako symbol miłości do twojego bratanka Bruna, na którego rehabilitację pójdą wszystkie dochody z jej sprzedaży. To musi być niesamowite uczucie móc dołożyć swoją cegiełkę, żeby pomóc najbliższej osobie?

To piękne uczucie, wiedzieć, że można się w pewien sposób przysłużyć drugiej osobie. Że można zrobić to całkowicie bezinteresownie. Oczywiście przy okazji spełniłam jedno ze swoich marzeń, jednak ogromnie cieszy, że dzięki niemu mogę pociągnąć małą lawinę i spełnić również czyjeś marzenia. Bruno codziennie ciężko walczy o samodzielność, ćwiczy nie tylko ciało, ale również i charakter. Jest niezwykle silnym i radosnym chłopcem (uśmiech naprawdę nigdy nie schodzi mu z ust!), od którego możemy się wiele nauczyć, mimo jego młodego wieku. Ze wzruszeniem oglądam jego postępy, raduje mnie, że pomoc może do niego spływać różnymi drogami. Cudownie jest również czuć obecność innych, zwłaszcza ze strony zupełnie obcych ludzi, którzy chętnie wspierają ten projekt i pokazują jak wielkie mają serca. To zdecydowanie czas pełen szczęścia.

Marta Streng - Miód Podrożał 08

Jak można zamówić książkę?

Książkę patronuje Fundacja OKO-LICE KULTURY, dzięki której możemy na czysto przekazać dochody z niej na konto Bruna. Można zakupić ją wpłacając dowolną kwotę (jednak począwszy od minimalnej 40zł) na konto fundacji, po czym wysyłamy książki do kupujących. W chwili obecnej książki zakupione do końca października osobiście podpiszę i wyślę w połowie listopada. W późniejszym czasie książki będą już przekazywane bardziej na bieżąco za pomocą fundacji. Po więcej dokładnych informacji zapraszam na bloga: http://martastreng.blogspot.se/2016/10/miod-podroza.html.