Studio Monochrom  to nowo otwarte studio nagrań. Położone na zboczu góry, w otoczeniu łąk i lasów, jest przestrzenią, w której można się skupić na muzyce, z dala od codziennego pędu. O tym jak powstało, opowiada jego współzałożycielka Natalia Wakuła.

KK: Jaką muzykę nagrywacie?

NW: Każdą. Wychodzimy z założenia, że kiedy człowiek  ma coś do przekazania, historię do opowiedzenia i jeżeli jest to dla niego ważne, to jest to wystarczający powód, żeby zapisać to z zaangażowaniem. Patrząc w ten sposób gatunek i stylistyka nie są aż tak istotne.

Skąd wziął się pomysł na takie przedsięwzięcie?

Spotkaliśmy się z Ignacym dzięki szeroko pojętej pasji do dźwięku. Kiedy połączyliśmy nasze ścieżki naturalnie zaczęliśmy grawitować w stronę stworzenia własnej, pełnej muzyki przestrzeni do życia i pracy.

Jakie były tego początki?

Pewnego lata, tuż po studiach, moczyliśmy nogi na pomoście u znajomych na Sulwaszczyźnie. Jedna z towarzyszących nam osób opowiadała, że w Górach Izerskich można bardzo tanio kupić zamek. Uznaliśmy, że to byłoby świetne miejsce na studio….i tydzień później już tam byliśmy!

Już pierwszego dnia okazało się, że zamków nie ma – ale pomysł rozgrzał nas tak bardzo , że skierowaliśmy poszukiwania w stronę gór i lasów.

Wróciliśmy z powrotem do miasta. W każdej wolnej chwili Ignacy oglądał zdjęcia satelitarne i zaznaczał chorągiewką najbardziej odludne, opuszczone wsie w Sudetach. W  weekendy wsiadaliśmy w naszą starą, sportową hondę i jechaliśmy je oglądać.

4

5

Jakiego miejsca szukaliście?

Szukaliśmy samotni. Marzyliśmy o tym, aby stworzyć miejsce w którym przyjeżdżający do nas muzycy będą czuć się naprawdę wolni od codzienności, hałasu, szybkiego tempa. Chcieliśmy stworzyć przestrzeń dla wrażeń, przeżyć, emocji.

Szukaliśmy wyjątkowego miejsca  i naprawdę je znaleźliśmy. Okna studia skierowane są na dolinę, prowadzącą do maleńkich wsi, a w tle za nimi dominuje majestatyczny Masyw Śnieżnika.

Miejsce, gdzie leży studio, to odludzie – takie prawdziwe. Całe dotychczasowe życie przemieszkaliśmy w dużych miastach. Tu jest przeciwny biegun. Mamy swobodny kontakt z żywiołami i przestrzenią. Przebywamy ponad chmurami, ponad światem.

Jak  przebiegała realizacja budowy?

Zajęło nam to od początku do końca prawie 5 lat.  Zaczęliśmy budowę w maju 2011 roku. Mieliśmy po drodze wiele wzlotów i upadków. Średnio co kilka miesięcy okazywało się że to koniec, że nie można ruszyć dalej, bo kasa, bo urzędy, bo wszystko.  

Ignacy jednak ciągnął nas i mówił, że musi się udać…  to brzmi trochę jak w filmie (śmieje się). Ale on naprawdę w to wierzył, a ja wierzyłam jemu. Więc braliśmy się do roboty i znajdowaliśmy rozwiązania.

Budowa studia to ogromny koszt – zakup sprzętu, fortepianu, nie mówiąc już o budowie budynku i jego adaptacji – jak udało się Wam to marzenie zrealizować?

Zaczęło się od zakupów w IKEI. Jedliśmy frytki, a przy stoliku obok siedziała dwójka mężczyzn i rozmawiała o dotacjach unijnych. Kiedy jeden odszedł na chwilę,  postanowiłam się dosiąść i zapytać o co chodzi. Okazało się że jeden z nich był specjalistą od pisania wniosków i zaczął nam po kolei wszystko tłumaczyć. To był dla nas świetny impuls, żeby rozpocząć wielkie i konkretne projektowanie studia.

Ostatecznie nasz pierwszy wniosek o pozyskanie dotacji poległ. Ale w międzyczasie przygotowaliśmy projekt architektoniczny, akustyczny i wiedzieliśmy już mniej więcej co z czym się je. Kiedy składaliśmy drugi projekt, byliśmy bardziej doświadczeni – i udało się. Finalnie okazało się, że dotacja to tylko dodatek, do tego co i tak trzeba pożyczyć z banku.

610

Jakie znaczenie mają materiały wykorzystane do budowy studia?

Cały projekt akustyczny jest bardzo złożony i w zależności od doboru materiałów każdy z jego elementów, każda z warstw działa w inny sposób na dźwięk.

W zależności od tego czy chcemy dźwięk odbijać czy pochłaniać korzystamy z drewna, szkła, materiału czy wełny. Zarówno gęstość,  grubość i ilość każdego z nich ma bardzo duże znaczenie dla charakteru wybrzmienia pomieszczenia. To taki dźwiękowy wystrój wnętrz.

Korzystaliście z pomocy japońskiego architekta, który zaprojektował między innymi słynne londyńskie Abbey Road studios. Skąd pomysł współpracy?

Sam Toyoshima jest dla Ignacego idolem w świecie projektowania studiów nagrań.  Obok licznych topowych realizacji takich jak Abbey Road, Metropolis, Townhouse, Olympic, prywatne studia Stinga, Phila Collinsa oraz Ringo Stara jest również odpowiedzialny za stworzenie wielu standardów projektowych, dziś szeroko wykorzystywanych na całym świecie.

Tak więc napisaliśmy do naszego idola o naszym pomyśle, a On… po prostu odpisał!

Jak zareagowaliscie na jego odpowiedź?

Z euforią!! To niesamowite doznanie kiedy tak ważna dla Ciebie postać nawiązuje z Tobą kontakt i zgadza się na wzięcie udziału w wymarzonym projekcie!

12

11

Jak teraz patrzysz na Wasze ostatnie 6 lat? Musiało być Wam czasem ciężko.

Im dalej w las, tym bardziej wiedzieliśmy, że już nie możemy się wycofać. Wielokrotnie przekraczaliśmy własne granice.

Z jednej strony rozmawiamy o tym, że gdybyśmy wiedzieli, że będzie tak ciężko to byśmy się tego raczej nie  podjęli, a z drugiej jesteśmy dumni i przekonani, że było warto!

W pracy nagrywamy niesamowicie zdolnych artystów, szukamy nowych brzmień i oddajemy się kreatywnej atmosferze. Po pracy (lub raczej przed nią i pomiędzy nią) żyjemy spokojnie, wśród przyrody, zatapiamy się w magicznych wschodach i zachodach słońca. Brzmi fajnie, nie?

2 Fotografie: Bartek Warzecha oraz Natalia Wakuła z Monochrom Studio.