W Buzzujemy uwielbiamy poznawać historie zza kulis kreatywnych serc, dłoni i umysłów.  Dziś prezentujemy wam Barta Pogodę, polskiego fotografa i filmowca, którego skupione i poruszające kadry sprowokowały nas do zadania mu kilku pytań.

bart pogoda

Zdj. Silvia Pogoda

Buzzujemy: Jak to się stało, że zacząłeś zajmować się fotografią ‚na poważnie’?

Bart Pogoda: Już w 2001 roku wiedziałem, że to jest to. Choć początki były mało obiecujące.

Wolisz kręcić filmy, czy mimo wszystko robić zdjęcia? Różni się sposób przedstawiania świata za pomocą tych dwóch mediów?

Nie wiem. Zależy od projektu. Prywatnie wolę robić zdjęcia. Robienie filmów jest znacznie bardziej czasochłonne. Z reguły jestem zatrudniany kompleksowo – tzn. jako twórca wideo, reżyser, operator kamery, montażysta i kolorysta. Klient przychodzi i zamawia całość. To jest najcięższa rzecz – szczególnie jak montaż słabo idzie i jest dużo poprawek. Czasem posiłkuję się oczywiście drugą kamerą, asystentami, no i montażystami. Oczywiście, sposób przedstawiania świata jest inny w filmie i fotografii. Ale  to nie zależy od sprzętu. Swoje rzeczy robię na tych samych obiektywach i aparatach. Choć nie ma reguły – czasem wynajmuję większą kamerę, a foty robię na wynajętym średnim formacie cyfrowym.

10801708_1007725575904328_4344519924609546249_n

bart pogodaSposób, w jaki fotografujesz, jest bardzo charakterystyczny i rozpoznawalny; twoje zdjęcia roztaczają podobną barwę i atmosferę… Długo szukałeś swojego stylu, eksperymentowałeś?

Niewykluczone, że za parę miesięcy będę miał już inny styl. Przekonałem się natomiast, że nie lubię „prawdziwych” kolorów. Dla mnie ważniejszy jest klimat i emocja, niż pokazywanie właściwych kolorów i miejsc jak z „pocztówki” czy też albumu krajoznawczego. A styl jest czymś, co podlega nieustannej ewolucji. Wciąż szukam nowych rozwiązań. Bardzo często sprzedaje i zmieniam obiektywy – w obecnym systemie sprzętowym mogę poprzez adaptery podpinać stare, klimatyczne obiektyw,  jak i korzystać z najnowszych super ostrych szkieł.

bart pogoda

bart pogodaBardzo podoba mi się to, że podróżujecie rodzinnie, że przez pryzmat twojego bloga rysuje się obraz fotografa, ale też taty – czy to właśnie swojego syna lubisz fotografować najbardziej?

Uwielbiam fotografować Leo – trochę to oczywiste – ale raczej jest to moment, ta chwila, to światło – gdy trzeba szybko zareagować. Nie ustawiamy Leo, ani nie każemy mu specjalnie pozować. Byłoby to nieprawdziwe.

Dwóch artystów w domu to sporo. Wspieracie się z żoną w pracy czy może rywalizujecie?

Hehe, teraz Leo też jest artystą – chyba jest najmłodszym instagramowcem w Polsce.

Więc jest nas trójka. Myślę, że się wspieramy. Rywalizacja jest nie na miejscu.

bart pogoda bart pogoda

Zdjęcia są autorstwa fotografa Barta Pogody (chyba, że podpisane inaczej) i są użyte za zgodą autora.