Świeże pranie kołysze się na sznurkach pod wpływem podmuchów gorącego powietrza. Portugalczycy bywają kreatywni; ubrania zwisają z okien, rozciągnięte między drzewami, albo z wieszaków wciśniętych między metalowe kraty. Nie sposób nie zwrócić uwagi na te kolorowe materiały dekorujące stolicę, które przypadkowo wpisują się w tożsamość miasta.

Strzelam, że każdy turysta odwiedzający Lizbonę, ma co najmniej jedno zdjęcie czyjegoś prania. Ja mam ich dużo więcej. Zaburzam statystyki. Pranie zastyga na moich zdjęciach, tylko woń detergentów pozostaje w powietrzu. W końcu każde miasto ma swój charakterystyczny zapach. I tak Londyn pachnie kurzem i spalinami, Barcelona jedzeniem, a Lizbona praniem.

DSC_0237-2 DSC_0242 DSC_0236

Lizbońskie kamieniczki, mimo, że zamieszkałe przez ludzi, są mało intymne. Majestatycznie górują nad sylwetkami turystów, którzy podziwiają architekturę i charakterystyczne kafle, ale milczą na temat ich mieszkańców. Skrawki codziennego życia w końcu fascynują nas najbardziej. Ukradkiem robimy zdjęcia sprzedawcom, starszej pani na ulicy z zakupami, wścibsko wsadzamy nos do bramy, gdzie bawią się dzieci. Czyjeś ubrania, które bezkarnie możemy podziwiać, zastanawiając się nad losem właścicieli, wywieszone w strefie publicznej, dają nam wgląd do strefy prywatnej mieszkańców budynku. Kamieniczki ożywiają, przez chwilę widzimy przez ściany, gdzie gotuje się woda na kawę, a starszy pan ogląda swój ulubiony serial.

Małe podwórko, na sznurku wiszą pieluchy, czerwone spodenki i jakieś ścierki, pewnie z kuchni. Wyobrażam sobie niemowlaka zawiniętego w tetrową pieluchę, który spokojnie śpi w upale dnia. W pokoju na podłodze leżą zabawki, drewniane klocki i samochodziki, które pewnie należą do brata w czerwonych spodenkach. Matka krząta się po domu ze ścierką na ramieniu, szykuje kolację, bo mąż niedługo wraca z pracy… A może jest zupełnie inaczej. Może młoda niania spędza pół dnia z niemowlakiem, kiedy pani domu wyszła na zakupy do centrum handlowego. Albo pieluchy poszły na szmaty. A niemowlę już dawno jest nastolatkiem…

DSC_0264 DSC_0262-2

Na pranie można patrzeć bezkarnie, do mieszkania zaglądnąć już nie. Jako ludzie mamy tendencję do podglądania, chcielibyśmy wiedzieć jak mieszkają lokalni, co jedzą na obiad, co mówią do siebie w emocjach. Pozostają nam te ubrania przypadkiem wystawione na pokaz, wystawy intymności lokalnej społeczności.