Skąd wzięła się moja fascynacja Skandynawią? Podobała mi się dominująca tam bliskość natury czy charakterystyczna moda. Zachwycałam się drewnianymi domkami idealnie wkomponowanymi w leśne krajobrazy i marzyłam, aby kiedyś w takim zamieszkać. W pewnym momencie mojego życia nadarzyła się okazja wyjazdu do Szwecji. Jestem w tym kraju prawie dwa lata. Całkiem niedawno pojawiła się możliwość wynajęcia domu w lesie, I tym razem, również się nie opierałam. Czy muszę Was przekonywać o słuszności sentencji „uważaj o czym marzysz, marzenia się spełniają”?

Chciałabym pokazać Wam moją Szwecję, taką jaką widzę na co dzień. Opowiedzieć o tym, co mnie w niej najbardziej urzeka. A jest to zdecydowanie natura, która jest zawsze na wyciągnięcie ręki.

buuzujemy0 buzzujemy1 buzzujemy2 buzzujemy3 buzzujemy4 buzzujemy5 buzzujemy6 buzzujemy7

Przeprowadzając się do Szwecji, nie miałam pojęcia, że w tym kraju pije się tak dużo kawy. Rekordziści w pracy mojego męża pili po kilkanaście dziennie. Ja przed wyjazdem piłam najczęściej parzoną w aeropressie lub od czasu do czasu kupowałam gotową kawę w sieciówkach na mieście. W Szwecji zaczęłam eksperymentować ze smakami, rodzajami parzenia i nie zawszę decydowałam się na latte (jak to miałam w zwyczaju). Fika (czyli w wielkim skrócie przerwa na kawę i ciastko, spędzana w towarzystwie rodziny, współpracowników, znajomych) to nieodłączna część życia w Szwecji, którą bardzo polubiłam. Fika nie istnieje bez fikabröd, czyli słodkich bułeczek. Najpopularniejsze są kanelbullar – cynamonowe przysmaki.

buzzujemy10

buzzujemy9 buzzujemy8buzzujemy11 buzzujemy12

Szwedzi nie należą do osób otwartych na szybkie nawiązywanie bliskich kontaktów, więc po niespełna dwóch latach w tym kraju nie mogę pochwalić się szwedzko- polską przyjaźnią. Większość szwedów, niezależnie od wieku, poruszając się po mieście wpatrzona jest w smartfony lub rozmawia przez telefon używając słuchawek. Ma się wrażenie, że kontakt wzrokowy jest znacznie rzadszy niż w Polsce. Aczkolwiek krótkie rozmowy z nieznajomymi na ulicach, w komunikacji miejskiej, czy w kawiarniach zdarzają się dość często, porównując z moimi polskimi doświadczeniami.

buzzujemy13

buzzujemy14

Jeżeli chodzi o szwedzkie jedzenie, to ja, jako weganka, odnajduje się znakomicie. Poza wege bazą (warzywa, owoce, kasze, orzechy) działy dla wegan/wegetarian są bogato wyposażone w supermarketach. Mleka roślinne, jogurty, sery żółte są niemalże w każdy sklepie. Dla fanów słodyczy lody owsiane, ryżowe i sojowe. Spory wybór produktów bezglutenowych (pieczywo, mąki, ciastka itp). W związku z tym, że nie jem produktów odzwierzęcych, nie próbowałam tutejszych specjałów takich jak tort rakowy, czy różnych rodzajów śledzia. Rarytasem jest śledź kiszony (surströmming). Puszkę należy otwierać na świeżym powietrzu, gdyż zapachu później nie jest łatwo pozbyć się z mieszkania.

buzzujemy15

W Szwecji z naturą można obcować na co dzień. W każdym miejscu w Sztokholmie, w którym mieszkaliśmy w niedalekiej odległości był las, parki, jezioro.To wspaniałe mieszkać w miejscu, gdzie w ciągu kilku minut można znaleźć się nad wodą, wypić zabraną ze sobą ciepłą herbatę, a jak jest cieplej, pomoczyć nogi w wodzie. W Szwecji jest około 100 tysięcy jezior, więc sporty wodne w tym kraju są bardzo popularne. Łodzie albo jachty na posesjach to częsty widok. Tak samo zresztą jak campery. Wiele szwedzkich firm zamyka się na okres wakacyjny, a ich pracownicy wsiadają w przyczepy i wyruszają w podróż w nieznane.

buzzujemy16 buzzujemy17 buzzujemy18 buzzujemy19 buzzujemy20 buzzujemy21

Ja, fanka natury, biegania po lesie i błogiej ciszy, czuje, że jestem we właściwym miejscu.buzzujemy22