Weganskie ciasteczka owsiane

Owsiane ciasteczka bananowe z cudami, jednorożcami i brokatem.

To nie tak, że gdy przechodzi się na weganizm staję się człowiekiem wyklętym.

Pewnie, w sklepach zalegają całe tony ciastek, ciasteczek, wszelakich słodkości skalanych mlekiem, serwatką, jajkiem czy tłuszczem mlecznym… ale też toną cukru czy E 1981. Dlatego najlepiej piec swoje, pytanie tylko kto ma na to czas? Odpowiedź brzmi: ten, kto ma dobry przepis. Te ciastka były pierwszym objawem mojej cukierniczej rewolucji i po upieczeniu ich po raz pierwszy piekłam je niemal codziennie w nowej wersji przez mniej wiecej pół roku. Cała ich tajemnica polega na tym, że możne je jeść w każdym stadium – nawet przed upieczeniem (u mnie zazwyczaj znika pół masy na ciastka przed wyłożeniem na blachę), ich przygotowanie trwa 5 minut, a dobór składników jest niemal dowolny.

Na początek przepis podstawowy.

Potrzebujemy:

  • 2 banany
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 1/2 szklanki rodzynków
  • 1/2 szklanki słonecznika

Wszystkie składniki mieszamy, po czym lepimy z nich zgrabne kulki i wrzucamy na blachę – pieczemy około 20 minut w 180 stopniach. A teraz najlepsze: Zapomnijcie o minutnikach i przepisach z dziada pradziada, menzurkach i precyzji. Im więcej bananów tym ciastka będą bardziej wilgotne, im więcej płatków tym bardziej suche i chrupiące. A dodatki? Dajcie się ponieść fantazji i wrzucajcie to co przychodzi Wam do głowy – może jesienna wersja z żurawiną i orzechami laskowymi będzie lepsza, a może właśnie macie ochotę na egzotyczne smaki w postaci daktyli i wiórków kokosowych?

A zatem szturmem na bakalie i smacznego!